Jak przygotować duszoną kapustę przy minimalnym wysiłku – przepis na modne dziś danie

Zdjęcie: z otwartych źródeł

W świecie, w którym nieustannie otaczają nas skomplikowane trendy gastronomiczne, coraz więcej osób powraca do podstawowych, zrozumiałych dań

Czasami najlepsze jedzenie to nie to, które wymaga godziny spędzonej przy kuchence, ale to, które można przygotować szybko, jest niedrogie i sprawia, że czujesz się przytulnie i jak w domu. Duszona kapusta z kurczakiem jest właśnie takim daniem.

W świecie, w którym nieustannie otaczają nas skomplikowane trendy gastronomiczne, coraz więcej osób wraca do podstawowych, zrozumiałych dań. Nie dlatego, że brakuje im wyobraźni, ale dlatego, że istnieje nowa wartość w oszczędzaniu czasu, pieniędzy i energii.

Duszona kapusta to klasyk znany z dzieciństwa, ale dziś „brzmi” w nowy sposób. W połączeniu z filetem z kurczaka i warzywami staje się pełnowartościowym obiadem lub kolacją, która nie obciąża organizmu i jest odpowiednia dla aktywnego rytmu życia, a przepis opisany jest na stronie mil_alexx_pp.

Przepis

Składniki:

  • kapusta biała – 700 g;
  • filet z kurczaka – 400 g;
  • olej – 15 g;
  • pomidory lub ajika – 2-3 łyżki. l;
  • cebula – 1 szt;
  • marchew – 150 g;
  • papryka słodka – 1 szt;
  • czosnek – 2-3 ząbki;
  • sól;
  • pieprz czarny.

Przygotowanie

  1. Wlać olej do dużego rondla, dodać filety z kurczaka pokrojone na małe kawałki. Gotować i mieszać przez 6-7 minut, aż mięso lekko się zrumieni.
  2. Dodać posiekaną cebulę, startą marchewkę i słodką paprykę. Gotować jeszcze przez około 7 minut, aż warzywa będą miękkie i aromatyczne.
  3. Wmieszać pomidora lub ajika, dodać poszatkowaną kapustę, sól i pieprz.
  4. Dobrze wymieszać, przykryć pokrywką i dusić przez około 20 minut na małym ogniu. Nie ma potrzeby dolewania wody, ponieważ kapusta puści własny sok.
  5. Pod koniec dodać zmielony czosnek i jeszcze raz wymieszać.

Duszona kapusta z kurczakiem to nie tylko przepis. To przykład tego, jak można dbać o zwykłe jedzenie. Nadaje się dla całej rodziny, dobrze się przechowuje i nie wymaga kulinarnych wyczynów.

Osiem rzeczy, których nie musisz robić po 60. roku życia

Zdjęcie: ze źródeł publicznych

Czego nie robić po 60-tce: to szkodliwe dla zdrowia

Po 60 roku życia organizm ludzki nie tylko się starzeje – przestawia się na zupełnie inne „tory” biologiczne i hormonalne. Niebezpieczeństwo tego wieku nie leży w liczbach w paszporcie, ale w chęci trzymania się nawyków skutecznych w wieku 30, 40 lub 50 lat. Jednak, jak podkreślają psychologowie i gerontolodzy, to, co kiedyś było postrzegane jako normalne, po 60. roku życia zaczyna działać na naszą niekorzyść.

Co należy sprawdzić, aby zachować jakość życia i zdrowie mózgu

Wieczorne posiłki z przyzwyczajenia

W młodszych latach metabolizm pozwalał na bezkarne spożywanie posiłków późno w nocy. Jednak po 60. roku życia wydzielanie enzymów trawiennych i żółci naturalnie spada, a kwasowość soku żołądkowego spada.

Późna kolacja, zwłaszcza bogata w węglowodany (herbata i kanapka, owsianka), wywołuje gwałtowny skok insuliny. Prowadzi to do stanów zapalnych, obrzęków i retencji tłuszczu.

Lepiej jest przesunąć kolację na 18:00-19:00. Wybieraj lekkie pokarmy białkowe (jajka, ryby) w połączeniu z warzywami przetworzonymi termicznie.

Jedz smażone potrawy, węglowodany każdego dnia

Dietetycy zauważają, że po sześćdziesiątym roku życia sposób przygotowywania i wybór żywności staje się decydującym czynnikiem wpływającym na długowieczność. Smażenie w wysokich temperaturach, zwłaszcza we frytownicach, zamienia zwykłe ziemniaki czy pączki w źródło niebezpiecznych związków, które wywołują stany zapalne i znacznie zwiększają ryzyko zachorowania na raka. Rezygnacja z takich potraw to nie tylko dieta, ale realny sposób na spowolnienie biologicznego starzenia się organizmu.

Równie ważne jest całkowite przemyślenie stosunku do węglowodanów prostych. Cukier i produkty z białej mąki stają się głównymi wrogami zdrowia po sześćdziesiątce, ponieważ błyskawicznie niszczą naczynia krwionośne i zaburzają metabolizm. Pozbycie się uzależnienia od cukru i mąki oraz unikanie spożywania wrogich treści „zza węgła” to podstawowe zasady, które pozwolą zachować jasny umysł i czyste ciało na długie lata.

Odmowa ćwiczeń

Istnieje powszechne przekonanie, że po sześćdziesiątce należy dbać o siebie tak bardzo, jak to tylko możliwe i ograniczać się do spokojnych spacerów, ale współczesna nauka mówi co innego. Prawdziwe niebezpieczeństwo tkwi w procesie zwanym sarkopenią, czyli stopniową i niezauważalną utratą tkanki mięśniowej, która przyspiesza wraz z wiekiem. Jeśli mięśnie nie są regularnie ćwiczone, zaczynają topnieć, tracąc do dwóch procent swojej masy każdego roku. Wywołuje to reakcję łańcuchową – kości stają się kruche, metabolizm spowalnia, a koordynacja ruchowa pogarsza się, znacznie zwiększając ryzyko przypadkowych upadków i urazów.

Ważne jest, aby zdać sobie sprawę, że silne mięśnie nie są związane z rekordami sportowymi, ale z niezawodną tarczą biologiczną, która utrzymuje równowagę hormonalną i prawidłowy metabolizm. Aby zatrzymać ten proces, nie jest konieczne wyczerpywanie się na siłowni. Wystarczy wyrobić sobie nawyk prostych ćwiczeń w domu – kilka razy wejść po schodach zamiast windą, wykonać serię przysiadów opierając się o krzesło, czy wykorzystać zwykłe butelki z wodą jako lekkie hantle. Takie regularne wysiłki pomagają ciału zachować sprawność i dają energię do aktywnego życia.

Postrzeganie bezsenności jako nieuchronności

Wiele osób przyzwyczaiło się do myślenia, że przerywany lub zakłócony sen jest niezbędną częścią starzenia się, którą po prostu trzeba zaakceptować. Jednak w rzeczywistości zły sen nie jest normą w żadnym wieku.

Chroniczny niedobór snu działa podstępnie na organizm – stopniowo wyczerpuje zasoby układu nerwowego, czyniąc nas drażliwymi i zmęczonymi.

Często problemy ze snem to nie tylko zmęczenie, ale sygnał zmian hormonalnych, takich jak niedobór progesteronu lub estrogenu, które odpowiadają za naszą zdolność do relaksu.

Aby odzyskać jakość relaksu, warto przyjrzeć się wieczornym nawykom. Najlepiej wprowadzić dla siebie zasadę „cyfrowej ciszy” i odłożyć smartfon lub tablet na co najmniej godzinę przed pójściem spać. Zamiast ekranów wypróbuj uspokajające rytuały – ciepła kąpiel z solą magnezową lub użycie olejków eterycznych może pomóc organizmowi uświadomić sobie, że czas na aktywność minął i nadszedł czas na regenerację.

Izolacja społeczna

Psychologowie są przekonani, że samotność po sześćdziesiątce stanowi zagrożenie dla zdrowia fizycznego, które jest porównywalne z wieloletnim paleniem. Kiedy dana osoba jest odizolowana społecznie, jej ciało zaczyna działać nieprawidłowo na najgłębszych poziomach – układ odpornościowy jest w depresji, a funkcja jelit, która jest bezpośrednio związana z naszym stanem emocjonalnym, jest zakłócona.

Faktem jest, że żywy kontakt z innymi ludźmi jest najsilniejszym naturalnym paliwem dla naszego mózgu. Rozmowa, dzielenie się emocjami lub wspólny śmiech wytwarzają neuroprzekaźniki radości, które dodają nam energii i dają poczucie bezpieczeństwa. Bez tego bodźca mózg zaczyna tracić swoją aktywność, a ciało jest bardziej narażone na choroby przewlekłe.

Nie musisz codziennie uczestniczyć w głośnych wydarzeniach, aby coś zmienić. Wystarczy regularna komunikacja ze światem zewnętrznym, by utrzymać mózg „w grze”. Może to być krótka rozmowa z sąsiadem, telefon do starego przyjaciela czy nawet wiadomość na messengerze. Najważniejsze to nie dać się zamknąć w czterech ścianach, bo każda szczera interakcja wzmacnia układ odpornościowy.

Żyć jak dawniej, według schematów

Elastyczność poznawcza, nazywana przez naukowców neuroplastycznością, to zdolność naszego mózgu do zmian i tworzenia nowych połączeń. Nie zanika ona wraz z wiekiem, ale potrzebuje stałego „paliwa” w postaci nowych doświadczeń. Kiedy każdy dzień staje się identyczną kopią poprzedniego, mózg przechodzi w tryb oszczędzania energii i stopniowo zaczyna „spać”, tracąc zdolność do szybkiego przetwarzania informacji.

Brak nowych wyzwań i bodźców tworzy korzystny grunt dla rozwoju demencji i innych zaburzeń poznawczych. Bez aktywnej pracy komórki nerwowe tracą połączenia między sobą, co ma bezpośredni wpływ na pamięć i szybkość myślenia.

Aby zachować sprawność umysłową, ważne jest świadome przełamywanie nawykowych schematów. Nie wymaga to nadzwyczajnego wysiłku – spróbuj pójść do sklepu inną drogą, nauczyć się kilku obcych słów podczas porannej kawy, przestawić meble w pokoju lub puścić muzykę, której nigdy wcześniej nie słuchałeś. Każda taka drobna zmiana sprawia, że mózg pracuje ciężej, budując nowe autostrady neuronowe i utrzymując umysł w młodszym stanie.

Próba bycia „40-letnią wersją siebie”

Jedną z największych pułapek po sześćdziesiątce staje się obsesja na punkcie pozostania tą samą osobą, którą było się dwadzieścia lat temu. Próba sztucznego wciśnięcia się w czterdziestoletnią wersję siebie, wymagając od swojego ciała takiego samego wysiłku, tempa i wyników, zwykle prowadzi tylko do wyczerpania i frustracji. Jest to sposób walki z własną naturą, zabierający cenną energię zamiast ją zwiększać.

W rzeczywistości twoje ciało po sześćdziesiątce wcale nie jest zepsute ani uszkodzone – po prostu stało się inne. Jest teraz znacznie inteligentniejsze, bardziej precyzyjnie dostrojone i niezwykle wrażliwe na twoje działania. Jeśli przestaniesz traktować je jak starą maszynę wymagającą naprawy i zaczniesz go słuchać, możesz odkryć źródło wewnętrznej siły.

Prawdziwa nowa wersja życia nie zaczyna się, gdy jesteś młody, ale gdy przestajesz konkurować z przeszłością. Jest to czas, w którym samoakceptacja staje się twoim największym atutem. Kiedy przestajesz walczyć ze sobą i zaczynasz działać z szacunkiem dla swoich obecnych potrzeb, ciało reaguje z wdzięcznością, dając ci możliwość życia jakością, głębią i spełnieniem, niezależnie od numerów w paszporcie.

Myślenie, że życie minęło

Wielu sześćdziesięciolatków wierzy w mit, że najlepsze lata pozostają gdzieś daleko w przeszłości. Zapominają jednak, że ten „złoty okres” przypada zwykle na czas, gdy nie mamy jeszcze stabilizacji finansowej, lub na lata wyczerpującej pracy, gdy nie mogliśmy sobie pozwolić nawet na krótkie wytchnienie. Przyzwyczajamy się do życia w ciągłym biegu, odkładając prawdziwą przyjemność na później, w wyniku czego zaczynamy myśleć, że życie zanika po sześćdziesiątce.

Powinniśmy jednak spojrzeć na ten wiek z zupełnie innej perspektywy. Co, jak dokładnie teraz nadchodzi ten idealny czas, na który czekałeś całe życie? Jest to okres, w którym w końcu masz okazję się zatrzymać, oderwać od niekończących się obowiązków i zacząć spędzać dni dokładnie tak, jak chcesz, a nie tak, jak wymagają tego okoliczności. Stajesz się wolny od potrzeby udowodnienia komuś czegoś lub bycia gdzieś na czas.

To nie jest „iskra”: 5 niepokojących sygnałów, na które nie można przymykać oczu

Zdjęcie: z otwartych źródeł

Psycholog ostrzegł przed niebezpieczeństwami

Psycholog kliniczny dr Amy Tran wyjaśniła, jakie znaki ostrzegawcze niektórzy ludzie fałszywie postrzegają jako oznaki tak zwanej „chemii”.

„Często ostrzegam klientów, aby uważnie przyjrzeli się „iskrom”, które czują w stosunku do nowego romantycznego partnera” – powiedziała w artykule dla CNBC.

Wielu z nas nosi w sobie stare rany z dzieciństwa, poprzednich związków lub kluczowych wydarzeń życiowych, powiedziała.

„Jeśli twoja przeszłość była chaotyczna, niespójna i zagmatwana, możesz być przyciągnięty do tej samej dynamiki relacji w kółko” – dodała psycholog.

A oto pięć oznak, że „chemia”, którą czujesz, może być w rzeczywistości czerwoną flagą:

Związki sprawiają, że czujesz się zestresowany

Jeśli w przeszłości ktoś wzbudzał w tobie jednocześnie miłość i niepokój, twój układ nerwowy nauczył się akceptować to jako normę. Mieszane sygnały, zimne i gorące uczucia oraz niekonsekwencja mogą wydawać się intymnością, a nie niepokojem. Rozkosz i niepokój są ze sobą ściśle powiązane, więc możesz pomylić wewnętrzne napięcie z chemiczną więzią. Zwolnij i zwróć uwagę na odczucia swojego ciała obok tej osoby. Czy twój układ nerwowy rozluźnia się w jego obecności, czy też zawsze jesteś na krawędzi? Jeśli to drugie, jest to sygnał, że twoje odczucia nie są chemią, ale poczuciem niepewności.

Skrajności doznań wydają się pociągające

Emocjonalne huśtawki, w których ktoś się oddala, a następnie ponownie zbliża, mogą być postrzegane jako iskra, zwłaszcza jeśli w przeszłości miała miejsce podobna dynamika. Podczas stresu organizm wytwarza hormony, takie jak kortyzol, które aktywują ścieżki nagrody i uzależnienia w mózgu. W rezultacie możesz nieświadomie szukać stresu, konfliktu, nieprzewidywalności i intensywności, ponieważ daje to organizmowi „dawkę” przyjemnych substancji chemicznych. Ciało musi nauczyć się zwalniać i czuć się bezpiecznie. Może się to odbywać poprzez rozciąganie, praktyki oddechowe, medytację, spacery na łonie natury i redukcję stresu.

Ciągle wracasz do tej osoby. Przyciąganie do kogoś nie zawsze oznacza dobrą chemię. Być może nieświadomie próbujesz przetworzyć starą ranę, ponownie przeżywając ból. Wierzysz, że tym razem wszystko się ułoży. Być może odtwarzasz bolesną dynamikę z przeszłości, ponieważ przewidywalność daje fałszywe poczucie kontroli. Ważna jest introspekcja. Czy ta osoba przypomina ci coś z przeszłości? Terapia może zapewnić bezpieczną przestrzeń do przeanalizowania swojej historii.

Zazdrość wydaje się ekscytująca

Jeśli pociąga cię zazdrość partnera, to nie jest to chemia – to przejaw twojej niepewności. Możesz nawet celowo prowokować zazdrość, aby udowodnić partnerowi, że cię potrzebuje. Pracuj nad sobą, aby twoje poczucie wartości pochodziło z wewnątrz, a nie od innych. Pamiętaj, kim jesteś poza związkiem i ile jesteś warta.

Nie ma spokoju ducha

Stabilny związek powinien dawać poczucie bezpieczeństwa i wsparcia. Jeśli twój układ nerwowy jest przyzwyczajony do chaosu, spokój może wydawać się nudny lub niewygodny. Możesz złapać się na myśleniu, że brakuje „iskry” i szukać kolejnego wybuchu, tworząc napięcie, prowokując konflikt, a nawet opuszczając związek. Brak niepokoju nie oznacza braku chemii – może oznaczać brak stresu. Naucz swoje ciało, że bycie spokojnym jest bezpieczne. Kiedy pojawi się chęć wywołania konfliktu lub „złapania” emocji, zatrzymaj się i zanotuj to. Następnie poćwicz działanie przeciwne do tego impulsu i poczekaj, aż minie.

„Zauważenie powtarzających się wzorców w relacjach jest ważnym pierwszym krokiem. Oczywiście przed wprowadzeniem większych zmian warto skonsultować się z lekarzem lub terapeutą. Zrozumienie, jak zwolnić i przepracować przeszłość, pomoże ponownie doświadczyć bezpieczeństwa i stabilności” – stwierdził psycholog.

Nie włączaj tego trybu prania: pralka „pożera” więcej energii elektrycznej, niż Ci się wydaje.

Zdjęcie: z otwartych źródeł

Wysokie rachunki za media często zaskakują nas bardziej niż powinny. I nagle głównym „winowajcą” może okazać się pralka

W świecie, w którym oszczędzanie zasobów stało się priorytetem, większość właścicieli zwraca uwagę tylko na żarówki i telewizory, zapominając o głównym konsumencie w łazience. Wiele osób uważa, że pralka marnuje więcej wody, ale w rzeczywistości jej głównym „wydatkiem” jest energia elektryczna.

Energochłonny tryb prania

Może się wydawać, że pralka zużywa najwięcej energii elektrycznej na obracanie bębna. W rzeczywistości jest odwrotnie: więcej energii zużywa element grzewczy – urządzenie, które podgrzewa wodę. Jest też jeden tryb, który może dosłownie sprawić, że licznik będzie obracał się szybciej niż zwykle.

Najbardziej energochłonnym trybem jest pranie w wysokich temperaturach.

Na przykład tryb „Bawełna” zwykle wykorzystuje temperaturę 80-90 °C. Aby podgrzać 10-15 litrów zimnej wody do tej temperatury, pralka pracuje z pełną mocą przez około 40 minut. Różnica w zużyciu energii jest imponująca:

  • pranie w temperaturze 30°C – 0,3-0,5 kWh;
  • pranie w temperaturze 90 °C – 2-2,5 kWh.

Aby zaoszczędzić pieniądze, pamiętaj: większość rzeczy można prać w temperaturze 40-60°C. To wystarczy, aby skutecznie zabić bakterie np. w ręcznikach kuchennych. Wyjątkiem są ubranka dziecięce, które czasami powinny być prane we wrzącej wodzie.

Przestrzegając tego prostego nawyku, można znacznie obniżyć rachunki za energię bez uszczerbku dla czystości i jakości prania.

Produkt ten należy raz wetrzeć w okna: nie będą się już „pocić” i „płakać”.

Zdjęcie: z otwartych źródeł

Metoda ludowa pomoże poradzić sobie z powszechnym problemem

Prawie wszyscy ludzie w zimnych porach roku tworzą kondensację na oknach – co z tym zrobić, nie każdy wie. Z jednej strony, ze względu na ciągłe światło i cięcia ogrzewania, okna są bardziej narażone na zamarzanie niż „zamglenie”, ponieważ mieszkania są zimne, ale z drugiej strony – jak tylko pojawi się ciepło, natychmiast okna zaczynają „płakać”. Dowiedz się, co zrobić, aby zapobiec gromadzeniu się skroplin na oknach.

Jak wycierać okna, aby się nie pociły – Lifehack

Redaktorka Expressu podzieliła się z czytelnikami swoją metodą i opowiedziała, jak pozbyć się kondensacji na plastikowych oknach za pomocą środków ludowej. Ubolewała, że pierwsza zima w jego mieszkaniu była prawdziwą męką – pogoda była stale zła, a konsekwencje były widoczne nie tylko z zewnątrz, ale także w pomieszczeniach.

Pisze, że latem nie było żadnych problemów, ale gdy temperatura spadła natychmiast na oknach zaczęła tworzyć się kondensacja, a na ścianach pleśń. Wtedy musiałam się zastanowić, co zrobić, żeby okna się nie pociły – od razu w ruch poszły środki ludowe. Dziewczyna używała żwirku dla kotów i soli do pochłaniania wilgoci, stale otwierała okna, nie suszyła ubrań na kaloryferach, ale nic z tego nie pomagało, albo efekt był krótkotrwały.

Trzeba było więc pomyśleć, co zrobić, gdy okna się pocą – proste rozwiązanie przyszło do głowy samo. Autor porady próbował zastosować zwykły płyn do mycia naczyń na okna. Można to zrobić na dwa sposoby – albo rozpylić przez spryskiwacz, uprzednio wymieszany z wodą, albo wylać na szmatkę i dosłownie wetrzeć w szybę.

Takie polerowanie spowoduje, że brud i kurz dosłownie odlecą z okien, a detergent usunie również kondensację. Chodzi o to, że produkt tworzy na szybie warstwę ochronną, a woda jest rozprowadzana równomiernie, dzięki czemu okna już nie „płaczą”. Oznacza to, że wilgoć nie będzie gromadzić się u góry, a następnie spływać w dół wodospadami.

Tak więc, jeśli szukałeś wariantu, czym umyć okna, aby się nie pociły, to możesz spróbować tego flyhacka, ale pamiętaj, że nie należy przesadzać z detergentem, w przeciwnym razie na szybie pojawią się smugi, które zobaczysz dopiero następnego dnia. Oczywiście i tak nie będzie kondensacji, ale nikt też nie potrzebuje brudnych okien. W każdym razie, chociaż ta metoda jest skuteczna, ale pomoże tylko na krótką metę i tylko na zaparowane okna – na pleśń i grzyby, które mogą powstawać z powodu różnic temperatur i zwiększonej wilgotności, detergent jest bezsilny.

Minimum kalorii i maksimum białka: przepis na zdrowy sernik bez mąki

Zdjęcie: z otwartych źródeł

Niskokaloryczny, z minimalną ilością cukru i maksymalną ilością białka, nadaje się na śniadanie, przekąskę lub nawet po treningu

Sernik proteinowy to deser, który łączy w sobie zalety i smak. Niskokaloryczny, z minimalną ilością cukru i maksymalną ilością białka, nadaje się na śniadanie, przekąskę, a nawet po treningu, dając przyjemność bez dodatkowych kalorii. Informuje o tym RBC-Ukraina, powołując się na kanał YouTube ukraińskiego szefa kuchni Ivana Yanyuka.

Przepis na domowy sernik bez mąki

Składniki:

  • twaróg – 800 g;
  • jajka – 3 szt;
  • płatki owsiane – 4 łyżki;
  • kakao – 2 łyżki;
  • masło – 20 g;
  • cukier waniliowy – 2 łyżeczki;
  • skórka z cytryny;
  • cukier – 1 łyżka.

Przygotowanie

  1. Twaróg rozgnieść widelcem. W blenderze ubij płatki owsiane na kruszonkę i dodaj do twarogu. Następnie dodać kakao i cukier waniliowy.
  2. Nasmaruj formę olejem, umieść część ciasta na dnie i spłaszcz. Drugą część ciasta włożyć do zamrażarki na 5-10 minut.
  3. Do reszty twarogu dodać skórkę z cytryny, cukier waniliowy, cukier zwykły i jajka. Ubij masę za pomocą miksera.
  4. Umieścić masę w formie i przykryć ciastem, które było w zamrażarce.
  5. Piec w temperaturze 180 stopni przez 35-40 minut.

To „kojące” zioło jest dobre dla ciała i skóry: znajduje się w herbacie i szamponie

Zdjęcie: z otwartych źródeł

Rumianek jest często stosowany miejscowo w celu ukojenia uszkodzonej skóry

Rumianek to proste zioło o potężnych właściwościach: zmniejsza stan zapalny, uspokaja nerwy i poprawia trawienie. Jednak ten „kojący środek” nie jest odpowiedni dla każdego. Według strony internetowej Health.

Korzyści z rumianku dla organizmu

Zmniejsza niepokój

Czasopismo Phytomedicine twierdzi, że długotrwałe stosowanie rumianku może znacznie zmniejszyć objawy uogólnionego zaburzenia lękowego (GAD) i poprawić ogólne samopoczucie psychiczne.

Poprawia trawienie

Rumianek może zmniejszyć rozstrój żołądka. Może również pomóc złagodzić biegunkę u dzieci i kolkę u niemowląt. Należy go jednak stosować wyłącznie po konsultacji z lekarzem.

Wpływ na poziom cukru we krwi

Rumianek może pomóc kontrolować poziom cukru we krwi u osób z cukrzycą. Może obniżać poziom hemoglobiny glikowanej, insuliny w surowicy i cholesterolu całkowitego.

Korzyści przeciwutleniające

Spożywanie rumianku może pomóc w walce i leczeniu raka oraz zapobieganiu rakowi tarczycy i innym chorobom. Może to wynikać z właściwości przeciwutleniających rumianku.

Amerykański Narodowy Instytut Zdrowia informuje, że przeciwutleniacze to związki roślinne, które zwalczają wolne rodniki, niestabilne atomy, które nadmiernie uszkadzają komórki.

Zapobiega podrażnieniom skóry

Rumianek jest często stosowany miejscowo w celu ukojenia uszkodzonej skóry. Jego właściwości przeciwzapalne sprawiają, że jest szczególnie przydatny w przypadku egzemy.

Może również pomóc w łagodzeniu i leczeniu pieluszkowego zapalenia skóry, drobnych ran, siniaków i oparzeń.

Jak używać

Najpopularniejszym sposobem jego stosowania jest picie go w postaci herbaty. Niektórzy używają kwiatów rumianku jako pożywienia. Rumianek można znaleźć w olejkach eterycznych lub w postaci kapsułek.

Roślina ta jest również stosowana w wielu produktach kosmetycznych, takich jak:

  • dezodorant;
  • detergenty;
  • balsamy;
  • płyny do płukania jamy ustnej;
  • perfumy;
  • szampony;
  • mydła;
  • filtry przeciwsłoneczne;
  • pasta do zębów.

Czy rumianek jest bezpieczny dla każdego?

Rumianek jest ogólnie uważany za bezpieczny, ale istnieją grupy osób, dla których nie jest zalecany lub powinien być stosowany z ostrożnością:

  1. osoby z alergią na rośliny z rodziny astrowatych – może wystąpić reakcja alergiczna: wysypka, swędzenie i obrzęk;
  2. dzieci poniżej 1 roku życia – ze względu na możliwą reakcję alergiczną lub nadwrażliwość żołądkowo-jelitową;
  3. kobiety w ciąży i karmiące piersią – zwykle tolerowane, ale należy unikać dużych dawek, ponieważ rumianek może zwiększać napięcie macicy lub wpływać na mleko matki;
  4. ciężkie choroby wątroby lub nerek – często zaleca się unikanie wywarów ziołowych.

Większość osób spożywających herbatę rumiankową nie doświadcza negatywnych skutków ubocznych.

Efekty uboczne są rzadkie, ale mogą obejmować:

  • biegunka;
  • reakcja alergiczna;
  • nudności.

Dlaczego z czasem tracimy przyjaciół i czy powinniśmy się tym martwić: wyjaśnienie psychologów

Zdjęcie: z otwartych źródeł

Eksperci wymienili pięć głównych przyczyn utraty przyjaźni i powiedzieli, dlaczego nie należy się tego obawiać

W dzieciństwie i okresie dojrzewania przyjaźń wydaje się być czymś niezmiennym: bliscy ludzie są w pobliżu każdego dnia, łączą wspólne zainteresowania, a komunikacja jest łatwa i swobodna. Jednak z biegiem lat wiele osób zauważa, że krąg bliskich przyjaciół stopniowo się zawęża. Eksperci w dziedzinie psychologii i relacji społecznych wyjaśniają: jest to naturalny proces, który ma określone przyczyny. Zrozumienie tego zjawiska pomaga być bardziej zrelaksowanym w kwestii zmian i utrzymywać naprawdę wartościowe kontakty.

Pięć głównych powodów, dla których przyjaźnie z czasem zanikają

  1. Różne ścieżki życiowe i priorytety. Wraz z wiekiem zmieniają się cele: kariera, rodzina, przeprowadzki, nowe obowiązki. Sprawy, które kiedyś łączyły ludzi, schodzą na dalszy plan. Kiedy ścieżki życiowe przestają się pokrywać, trudniej jest utrzymać bliski kontakt.
  2. Brak czasu i energii. Dorosłe życie często pozostawia niewiele miejsca na nieformalne spotkania towarzyskie. Praca, obowiązki domowe i obowiązki pochłaniają energię, podczas gdy przyjaźnie wymagają uwagi. Bez regularnych kontaktów nawet najsilniejsze relacje stopniowo słabną.
  3. Zmiana wartości i postaw. To, co wydawało się ważne dziesięć lat temu, może nie być ważne dzisiaj. I jest to całkiem normalne. Jeśli światopoglądy przyjaciół zbytnio się różnią, komunikacja przestaje być wygodna i szczera.
  4. Niewypowiedziane obelgi i konflikty. Drobne nieporozumienia pozostawione niewypowiedziane i nierozwiązane z czasem kumulują się i tworzą emocjonalny dystans. Często przyjaźnie są niszczone nie z powodu poważnej kłótni, ale z powodu cichego wyobcowania.
  5. Naturalna selekcja związków. Z biegiem lat ludzie intuicyjnie trzymają się tych, z którymi czują się wspierani i bezpieczni. Inne kontakty stopniowo zanikają. Eksperci zauważają, że nie jest to strata, ale sposób na utrzymanie równowagi emocjonalnej.

Czy warto się tym przejmować?

Eksperci zauważają, że spadek liczby przyjaciół nie oznacza całkowitej izolacji czy samotności. Wręcz przeciwnie, wraz z wiekiem relacje stają się głębsze i bardziej szczere. Dwóch niezawodnych przyjaciół jest często cenniejszych niż dziesiątki powierzchownych znajomych.

Nowoczesne meble z Włoch: materiały, ergonomia i zasady wyboru

Nowoczesne meble z Włoch: materiały, ergonomia i zasady wyboru

Jaką rasę psa wybrać, jeśli pracujesz w domu: weterynarze wymieniają 8 opcji

Zdjęcie: ze źródeł publicznych

Pies może być dobrym przyjacielem i dobrym towarzystwem, jeśli w pracy brakuje socjalizacji

Praca w domu to luksus pod wieloma względami – brak czasu na dojazdy, lodówka pełna zdrowej żywności, która nie kosztuje tygodniowej pensji, przytulne ubrania. Jest jednak jedna rzecz, której może brakować – koledzy z pracy. Domowe biuro może stać się samotne, więc posiadanie psa może być idealnym rozwiązaniem, pisze Best Life.

Artykuł wskazuje, że zwierzę poświęca uwagę i jest towarzyskie, bez irytujących telefonów. Jednak rasy są różne i nie każdy szczeniak ma odpowiednie „CV”. Na przykład, osoba może nie chcieć energicznego psa, ale zamiast tego planuje wybrać spokojniejszego zwierzaka.

Weterynarze powiedzieli nam, które rasy psów byłyby najlepsze w takim przypadku:

1. Pudel

Są łatwe w tresurze, ciche, hipoalergiczne i chętnie załatwiają się w domu. Co więcej, można je nawet wytresować do toalety.

Dipanshu Bedi, dyrektor ds. marketingu firmy zoologicznej, powiedział, że pudle są przyjazne dla ludzi w każdym wieku i „cicho przytulają się do ciebie podczas pracy”.

To powiedziawszy, radzi pamiętać, że istnieją trzy podgatunki pudli: standardowe, miniaturowe i zabawkowe.

„Jeśli wolisz mniej aktywne zwierzę, wybierz rasę standardową” – radzi Bedi.

2. Greyhound

Certyfikowany technik weterynarii i dyrektor ds. świadczeń ubezpieczeniowych Jenna Mahan powiedziała, że pomimo ich reputacji jako szybkich psów, „większość chartów chętnie wyciąga się na kanapie, najlepiej pod kocem”.

„Zazwyczaj są to ciche i zadbane zwierzęta o dobrych manierach i łagodnym zachowaniu” – zauważyła Mahan.

Certyfikowana pielęgniarka weterynaryjna, która prowadzi platformę internetową dla właścicieli zwierząt domowych, Emma Thompson, podzieliła się informacją, że jeden konkretny typ chartów jest szczególnie wspaniałą rasą dla osób pracujących w domu.

„Charty włoskie są łatwe w utrzymaniu, nie wymagają częstego szczotkowania sierści i wystarczy im jeden spacer dziennie. Są również niezwykle kochające i uwielbiają bliski kontakt ze swoimi właścicielami, co oznacza, że chętnie usiądą u twoich stóp lub na kolanach, gdy pracujesz” – wyjaśnia Thompson.

3. maltański boloński

Małe psy są najlepszymi towarzyszami w biurze, ponieważ mogą drzemać na kolanach podczas pracy przy biurku.

Właśnie dlatego ekspert od szkolenia psów Aaron Rice ujawnił, że maltańczyk boloński jest jedną z najpopularniejszych ras wśród osób pracujących w domu.

„Są to małe i ciche psy, które nie potrzebują dużo miejsca do poruszania się. Są również bardzo inteligentne i łatwe do wyszkolenia, więc mogą być świetnymi towarzyszami dla tych, którzy chcą spędzać więcej czasu w domu” – dodał.

4. Chihuahua

Lekarz weterynarii Linda Simon, kierując się zasadą „mniejsze jest lepsze”, faworyzuje chihuahua, najmniejszą rasę psów na świecie.

„Kiedy pracujesz w domu, twój partner w zbrodni powinien mieć pewne cechy. Nie chcesz psa, który wymaga ciągłej uwagi lub jest zbyt hałaśliwy. Zamiast tego powinieneś szukać spokojnego psa, który potrafi się bawić i nie robi zbyt wielu psikusów” – powiedział Simon.

Dodała, że psy tej rasy nie wymagają dużo ruchu, co jest plusem, jeśli nie możesz oderwać się od biurka, by pójść na spacer, ale uwielbiają czułość, więc warto poświęcić psu więcej uwagi w przerwach między pracą.

5. Dog niemiecki

Małe psy nie są odpowiednie dla każdego, więc jeśli wolisz większe psy, z przyjemnością dowiesz się, że dog niemiecki jest dobrym towarzyszem pracy.

„Zazwyczaj nie są zbyt pobudliwe, z wyjątkiem sytuacji, gdy ktoś nowy przychodzi je pogłaskać. Ich spokojne usposobienie sprawia, że są ciche i łatwe do wyszkolenia, co czyni je najlepszą rasą dużych psów dla osób pracujących w domu, pod warunkiem, że mają miejsce, w którym mogą się wyciągnąć i zdrzemnąć” – zauważył Mahan.

6. Labrador retriever

Lekarz weterynarii Corinne Wigfall nazywa tę rasę doskonałym, wszechstronnym wyborem.

„Będą grzecznie siedzieć u twoich stóp przez cały dzień, gdy pracujesz i dotrzymywać ci towarzystwa” – zapewnia.

Weterynarz zauważyła, że labradory potrzebują co najmniej 40 minut ćwiczeń każdego dnia, ale wierzy również, że „pomogą ci wyjść z domu i zwiększyć liczbę kroków po dniu pracy, abyś mógł się zrelaksować i odprężyć po ciężkim dniu w domowym biurze”.

7. Golden Retriever

Epidemiolog weterynaryjny i badaczka Stephanie Venn-Watson zasugerowała, że idealna rasa psa dla pracownika zdalnego powinna być w równym stopniu spokojna i aktywna.

Golden Retrievery są prawdziwym złotem, jeśli chodzi o te cechy.

„Psy te mają wrodzoną zdolność dopasowywania się do energii swoich właścicieli, więc będą leniwe, gdy jesteś rozproszony pracą, ale także gotowe dołączyć do ciebie na popołudniowy lub wieczorny spacer po okolicy” – wyjaśnia Venn-Watson.

8. Niehodowlany pies

Weterynarze zalecają przyjrzenie się zwykłemu psu, który może żyć na ulicy, który nie ma rodowodowych rodziców lub jest mieszanką kilku ras. Takie zwierzę można uratować przed życiem na ulicy lub oddać do schroniska.

Oprócz wzajemnej adoracji, która pojawia się po adopcji, psy ras mieszanych są zwykle chętne do zadowolenia, a zatem łatwe do wyszkolenia.

„Będą silne i zdrowe ze względu na mieszane pochodzenie rodziców – bez dysplazji stawów biodrowych lub innych zaburzeń genetycznych” – zauważają weterynarze.