Ogrzewanie pomieszczenia bez grzejnika lub folii: sztuczka, która działa w temperaturze -15°C

Zdjęcie: z otwartych źródeł

We współczesnych warunkach ważne jest, aby szukać jakichkolwiek rozwiązań, ponieważ bezczynność prowadzi do jednego – zimna i ryzyka hipotermii

Zimą często nawet kilka koców nie wystarcza, aby utrzymać ciepło. Ale jak sprawić, by powietrze w pomieszczeniu było cieplejsze bez grzejnika? Jest jedna prosta i skuteczna sztuczka.

We współczesnych warunkach ważne jest, aby szukać wszelkich rozwiązań, ponieważ bezczynność prowadzi do jednego – zimna i ryzyka hipotermii. Jednym ze sposobów jest umieszczenie dwóch paczek soli pod łóżkiem. Na pierwszy rzut oka wydaje się to dziwne: jak sól może magazynować ciepło? Warto jednak przyjrzeć się temu bliżej.

Sól świetnie pochłania wilgoć z powietrza, a suche powietrze wydaje się cieplejsze, nawet jeśli temperatura pozostaje taka sama. W ciągu dnia okłady powoli nagrzewają się od ciepła pomieszczenia, a w nocy również powoli je oddają, tworząc niewielkie, ale odczuwalne ciepło.

Umieszczenie soli pod łóżkiem jest konieczne nie bez powodu. Zimno pochodzi głównie z podłogi, szczególnie w starych mieszkaniach lub domach prywatnych, gdzie podłoga nie zatrzymuje ciepła. Sól pod łóżkiem, zwłaszcza w pobliżu stóp, zmniejsza uczucie wilgoci i zimna tam, gdzie jest ono najbardziej odczuwalne.

Oczywiście ta metoda nie zastąpi ogrzewania ani nie zamieni pokoju w wakacyjny kurort. Należy ubierać się cieplej i dodatkowo korzystać z innych sposobów na utrzymanie ciepła. Jednak jako bezpieczny i niemal darmowy sposób pomaga zachować kilka stopni ciepła, co jest szczególnie ważne, gdy liczy się każdy stopień komfortu.

Nawet z psychologicznego punktu widzenia ta technika działa: uczucie dodatkowego ciepła sprawia, że sen jest bardziej spokojny. Mając taki lifehack w swoim arsenale, zima nie wydaje się tak bezlitosna, a spanie w ciepłym łóżku jest najlepszym dowodem na jego skuteczność.

Published by

Reese Nix

Jmenuji se Alexandra Flašarová a už od dětství jsem milovala sladkosti. Mým snem bylo stát se výrobkyní zmrzliny, ale osud mě zavedl jiným směrem. Moje vášeň pro pečení začala díky babičce. Právě ona mi dala první recepty a naučila mě, jak připravovat sladkosti. Od té doby jsem začala péct pro svou rodinu a moje dorty, koláče, štrúdly a dezerty měly vždy úspěch u blízkých i přátel. Přestože jsem milovala cukrářství, zvolila jsem si jinou profesi. Po škole jsem studovala finance a začala pracovat jako ekonomka. Pečení zůstávalo mým koníčkem, mou vášní. Osm let jsem pracovala na oddělení fakturace v solidní firmě, ale postupně jsem si uvědomila, že chci něco víc. V určitém okamžiku jsem se rozhodla opustit stabilní pozici a věnovat se tomu, co mi opravdu přináší radost.